poniedziałek, 5 grudnia 2016

TEST: JW Pets Hol-EE Cuz Ball S

Firma JW Pet jest znaną firmą w psim świecie. Większość psiarzy ma chociaż jeden ich produkt. Czy to oznacza, że jet godna polecenia? Dla innych posiadaczy zabawek tej firmy być może tak, lecz dla mnie nie do końca. Dlaczego? Dowiecie się po przeczytaniu posta.

Co mówi producent? 
   '' Zwraca na siebie uwagę, prawda? Przyciąga oko fajnymi połączeniami kolorystycznymi i tymi przeuroczymi nóżkami. Przyciąga również uwagę, ponieważ ta piłka jest połączeniem dwóch hitów firmy JW Pets: Hol-EE Roller oraz Cuz.
Hol-EE Cuz zrobiona jest z mocnej, naturalnej gumy która uformowana jest w "głowę" i nóżki. W środku piłki znajduje się pluszowa piłka z wypełnieniem wewnątrz której ukryta jest piszczałka o rozbrajającym dźwięku.
Aby zachować radość z zakupionego produktu piłeczkę polecamy delikatnym psiakom, które lubią memłać zabawkę i delektować się dźwiękiem piszczałki. Nie polecamy piłki psiakom, które nastawione są na szybkie unicestwianie zabawek. ''
 Zalety według producenta:
- Skoczna i elastyczna w jaskrawych kolorach
- Zrobiona ze specjalnego tworzywa - Megalastomeru
- Dobrze się odbija
- Posiada piszczałkę
- Nadaje się do recyklingu
- Dostępna w 3 rozmiarach i wielu połączeniach kolorystycznych

Piłka występuje w trzech rozmiarach : S,M i L oraz różnych wariantach kolorystycznych. Ja posiadam rozmiar S.
Rozmiar: S
Średnica: 5cm 
Wysokość: 6,5cm 
Orientacyjna waga: 35g 
Cena: 21.50 ( Ja piłkę kupiłam za nieco niższą cene, gdyż jeszcze w sierpniu w T4D cena tej piłki była niższa) 
Piszczałka: Piszczałka jak na firmę JW Pet jest wyjątkowo wytrzymała, a przede wszystkim znośna dla ludzkich uszu.
Miękkość: Piłka zdecydowanie jest miękka, bo zarówno guma jak i plusz są bardzo mięciutkie dla psiego pyszczka.

Piłkę zamówiłam w sklepie toys4dogs w sierpniu. Na początku byłam bardzo zadowolona, a piłka automatycznie stała się ulubioną piłką Franka. Jednak przy drugiej zabawie piłką nóżka się rozerwała, byłam lekko zawiedziona, choć zdawałam sobie sprawę z tego, że to moja wina iż przeciągałam się z Frankiem piłką, a producent mówi o tym, aby tego nie robić. Jednak na swoje usprawiedliwienie mam to,  że wiele posiadaczy piłki z psem się nią przeciąga, a piłka jest w stanie nie naruszonym. Następnie już przy zwykłym aportowaniu guma zaczęła praktycznie sama odpadać ( po uszkodzeniu nie dawałam już w ogóle do memłania, jedynie do aportowania ) Aż guma rozwaliła się na tyle, że spokojnie można było wyjąć plusz zawarty w środku piłki.
Warto dodać, iż Franek nie niszczy zabawek. Jest psem delikatnym, nie lubi też jakoś specjalnie zabawek memłać, więc w zasadzie nic tu nie powinno się zniszczyć. Ostatecznie nie chciałam zabawki reklamować, bo piłka nie kosztowała wiele. Muszę przyznać, że zabawką jestem zawiedziona, tym bardziej, że podbiła serce Franka.Gdyby nie fatalna jakość gumy, piłka byłaby piłką bardzo fajną dzięki wytrzymałej ( jak na JW Pet ) piszczałce i tego, że piłka jest bardzo miękka.Jeszcze jedno ale- producent zapewnia iż piłka doskonale się odbija, a nasza w ogóle się nie odbija. Plus strasznie się brudzi i jest to raczej nie odwracalne, gdy ubrudzi się plusz. Dlatego jak już to polecam tą piłkę jedynie do zabawy w domu.




Pierwsze uszkodzenie piłki.


Uszkodzenie numer dwa.

Uszkodzenie numer trzy. 


         Wady i zalety            

+ Wytrzymała piszczałka
+ Znośna dla ludzkich uszu
+ Atrakcyjna dla psa
+ Piłka jest miękka

- Słaba jakość gumy na piłce
- Nie odbija się
- Plusz się brudzi ( to taki minus i nie minus, bo to, że futerko się brudzi to chyba logiczne )

Plusów i minusów nie ma wiele, jednak mają one duże znaczenie w całości piłki.

Podsumowując:
To nie jest tak, że ja piłki nie polecam. Cały czas mam nadzieję, że trafił mi się po prostu wadliwy egzemplarz. Wiele osób tą piłke poleca, jednak u mnie sytuacja była taka a nie inna i postanowiłam się nią z wami podzielić. W przypadku małego psa koszt jest mniejszy, i tu moim zdaniem można zaryzykować i piłkę kupić, jednak przy większym psie trzeba się porządnie zastanowić. No niestety ja mam już złe wspomnienia, i raczej kolejnej takiej piłki już nie kupię. 


To by było na tyle :) Mam nadzieję, że mimo wszystko recenzja wam się podobała, no i  czekam na komentarze na ten temat. A może macie tą piłkę? Koniecznie piszcie co o niej sądzicie! :) 


2 komentarze:

  1. W domu tej piłki nie mamy, ale jest jedna, a raczej była, w ośrodku dla psiaków w którym pomagam. O brudzeniu pluszu nawet nie wspomnę, podobnie jak nasiąkaniu śliną, bo to wiadomo, że się zdarza. Ale wczoraj pies delikatny, który uwielbia piłeczki bawił się nią i piłki już nie ma. Popękała guma w wielu miejscach, w końcu tak, że plusz wypadł. I więcej chyba mówić nie trzeba. Nie wiem czy to pechowy egzemplarz czy jak, ale zbyt dużo zabawy piłką nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  2. O, to należę to gatunku tych psiarzy, co firmy nie zna i zabawki nie ma. No ale mój pieseł jest z typu szarpiących, nie chwytających piłki :)

    OdpowiedzUsuń