~ciut ubarwiony opis, powiedzmy, że humorystyczny ~
Tak za pewne myśli bardzo wiele posiadaczy tych psów. W zasadzie nie dokładnie tych psów, bo na pewno ponad połowa tych '' yorków ' których spotykamy na co dzień to psy w typie, z pseudo hodowli bądź tej '' domowej '' wpadki ( lub i nie wpadki ) po której szczeniaki są sprzedawane.
Ja jestem posiadaczką takie właśnie '' prawie '' yorka od prawie 2 lat. Nigdy jakoś nie szalałam za tą rasą, nie była i nie jest ona spełnieniem moich marzeń. Jednak odkąd pojawił się Franek zmieniłam trochę nastawienie do tej rasy. Oczywiście Franek jest prawdopodobnie z pseudo, historię tego jak do mnie trafił już opisywałam, ale w skrócie to trafił do mnie przez przypadek, nie kupiłam go i nie był planowany. Gdy zostałam jego właścicielką miał ok 7 mies, więc można powiedzieć, że był już wyrośniętym szczeniakiem. Z tego powodu usłyszałam od kilku osób, że ja to mam łatwiej bo ominęło mnie wychowywanie szczeniaka i mam wszystko podane na tacy. Totalna bzdura!
Pomijając to, że moim zdaniem psa wychowuje się całe życie, to jednak najważniejszym etapem jeśli chodzi o jego wychowanie są te pierwsze miesiące, i powiem Wam, że w 100% wolałabym aby Franek miał te dwa miesiące i abym mogła go sobie wychować po swojemu ( jak by to wyszło tak by wyszło, jednak wydaje mi się, że byłoby o niebo lepiej niż było naprawdę ) ponieważ Franek był wychowywany przez ludzi którzy prawdopodobnie nie robili nic, aby wyrósł z niego porządny pies, w skrócie był po prostu taką atrakcją która pewnie została oddana bo wyszła nie taka jak ktoś sobie zamarzył. Mimo wszystko ja podjęłam się dalszej przygody z Frankiem, a o tym jak bardzo się zmienił też pisałam na blogu. Osoby które znały go kiedyś i znają teraz raczej nie zaprzeczą. Fakt- Franek nie jest idealny bo takich psów nie ma, jednak na tą chwilę jest jak dla mnie bardzo dobrym psem. To może po tym wszystkim przedstawię tą prawdziwą opinię na temat yorkshire terrierów?
Po pierwsze są to teriery, nie żadne zabawki! To psy które wieki temu były psami biednych rzemieślników którym wyłapywały myszy i szczury. Oczywiście teraz to zupełnie inne psy, jednak geny to geny. Psy te na pewno nie są najszczęśliwsze w niepotrzebnych ubrankach i noszone w torebkach. Obalając jeden ze stereotypów, nie mają żadnych włosów.Ba! żaden pies nie ma, rasa ta ma jedynie sierść o strukturze włosa oraz nie posiada podszerstka, dlatego zimą musi być ubierana, ale w coś co faktycznie daje ciepło a nie tandetny wygląd. Nie potrzebne są tej rasie fikuśne fryzurki przez które zwierzakowi oczy wychodzą. Oczywiście w robieniu kucyków nie ma nic złego, jeśli robione są z głową ;) Małe mieszkanie.. może i dla niego, ale wraz potrzebuje mnóstwo czasu na zabawę i zużycie energii na długich spacerach, ogrodem również nie pogardzi.To pies który kocha ludzi, kocha współpracować i jeśli się odpowiednio do niego dotrze to jest mega zmotywowany do pracy i ani trochę uparty.Co do dzieci to na pewno nie jest to rasa typowo do dzieci, jednak przy odpowiedzialnych rodzicach i nie natarczywych dzieciach oraz cały czas pod nadzorem czemu nie. Lecz nie należy zapominać, że to nie lalka tylko pies jak każdy inni i może ugryźć.
Nie chcę aby ktokolwiek zrozumiał mnie źle, ponieważ nie mam na celu urażenia osób które mają te psy wyłącznie do towarzystwa ( co prawda każdy pies jest do towarzystwa, jednak są też te bardziej aktywne yorkshire teriery) nie ma w tym nic złego jeśli psem się odpowiednio zajmuje. Co do pseudo hodowli to jest ich ogrom i pewnie jeszcze będzie. Franek jest psem w typie a ja w poście opisałam tylko to co na jego zachowaniu udało mi się ustalić. Szczerze mówiąc, miałam do czynienia i z tymi rasowymi i z tymi yorkami w typie rasy i wiadomo, że każdy pies jest inny, jednak te podstawowe cechy mają raczej takie same, co nie oznacza, że ten rasowy i w typie się nie różnią!
Pozdrawiamy, Wiktoria i ekipa zakudłaczonych! :)


Ja jak na razie poznałam tylko jednego "yorka", oczywiście w typie. Pies rzuca się na wszystko, całe dnie siedzi w domu, niezależnie czy to lato czy zima. Jest ubierany dla ozdoby, nawet jeśli jest mu gorąco. A na spacer wychodzi, może raz na 2 tygodnie. I to jeszcze drogą przed domem, przejdzie 10 m i z powrotem zamykany. Nie rozumiem jak taki pies może normalnie funkcjonować, skoro nie ma zapewnionych podstawowych potrzeb. Szczerze mówiąc, to nie znam nikogo, kto nie zgadzałby się z tą teorią o życiu yorków. Ludzie myślą, że to zabawka, z którą mogą robić co chcą. A jak się znudzi (bo np. źle ułożony, niszczy wszystko) to wywalić, przecież weźmiemy nowego.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą w 100%! Ja mam psa, który jest mixem yorkshire terriera - wuja suczka miała wpadkę, podczas gdy biegała na podwórku to jakiś pies do nich wszedł przez płot i no... wiadomo. Oczywiście po wychowaniu szczeniaków itp. została wysterylizowana, właśnie od wuja mam Nele. Mimo tego, że za szczeniaka była socjalizowana, po skończeniu ok. roku coś jej się odmieniło i teraz mamy problemy z agresją. Walczymy i nie poddajemy się ;) Nie wyobrażam sobie, żeby była takim "pieskiem na kanapę" - kocha biegać, chodzimy na długie spacery, ćwiczymy frisbee, rally-o, sztuczki, zaczynamy z agility i no jakoś sobie żyjemy.
OdpowiedzUsuńbardzo fajny wpis, mam podobne przemyślenia co do yorków - to są super psy i bardzo fajnie można je wychować i wielu rzeczy nauczyć.
OdpowiedzUsuńProblemy z nimi w 99% wynikają ze złego postępowania człowieka.
Sam pisałem kiedyś o szkoleniu yorków tu: Czy pies york dla dziecka to dobry pomysł a tu o kąpaniu szczeniaków bo ludzie często z tym przesadzają: jak często można kąpać yorki