Ostatni post był ponad tydzień temu, a ja jak obiecałam staram się być systematyczna.Posty zwykle będa co weekend, lecz nie wykluczone, że pojawiać się będą również w tygodniu.
Także przejdźmy już do treści postu :
Już nie raz wspominałam, że Franek jest wielkim wielbicielem piłek, a więc dziś zamierzam wam pokazać 5 ulubionych piłek Franka, część z nich lubi również Roki jednak niektóre są dla niego po prostu za małe.Nie będe też pisać cen wszystkich piłek, ale podpowiem, że wszystkie były kupione w sklepie toysfordogs.W ramach rankingu zaczniemy od numeru 5:
NUMER 5
Na pozycji piątej znajduje się piłka firmy Chuckit o nazwie Max Glow.Piłka ta jest miękka oraz świeci w ciemności! Jest świetna na zabawy wieczorami gdyż nie ma problemu ze znalezieniem jej. . Franek kocha, a co ja sądzę na ten temat? Nie mam nic do zarzucenia, piłka jest w miarę widoczna, łatwo się czyści no i jeśli chodzi o rozmiar S ( 5cm ) cena jest przystępna.
NUMER 4
Numerem 4 jest piłka firmy JW Pet o nazwie Good Cuz. Na początku piłka w ogóle nie interesowała Franka. Była twarda, piszczałka ledwo żyła ( taka już do nas trafiła ) no i mimo niskiej ceny żałowałam zakupu. Piłka bardzo długo leżała w pudle z zabawkami, przez nikogo nie chciana. Z czasem w tajemniczy sposób cała piszczałka wpadła w środek piłki i obecnie siedzi sobie we wnętrzu cuza. Ale jednak nie dawno piłka wróciła na górę pudła razem z najczęściej używanymi zabawkami. Franek ją wręcz pokochał. Stała się miękka, dobrze odbijająca i po prostu super! Ja mam nie przyjemne wspomnienia z piłką i drugi raz bym jej nie kupiła, ale Franek mimo wszystko ma z niej radochę.
NUMER 3
Piłką numer trzy jest Hol-EE Cuz również firmy JW Pet. Mieliśmy ją już w rozmiarze S. Franek kochał ją nawet bardziej od jedzenia, jednak po tym jak uległa destrukcji ( o czym pisałam na blogu ) skończyła się zabawa nią. Ta jest naszą nowością, bo kupiona na początku marca. Tym razem rozmiar M i wywołuje mniejszy szał niż eSka ale i tak jest the best! Jeśli chodzi o moje spostrzeżenia to bardzo przeszkadza mi fakt, że jest piłką tylko do domu bo na dworze błyskawicznie się brudzi.
NUMER 2
Jeśli o mnie chodzi to zdecydowanie najlepszą piłką jest Chuckit Ultra Squeaker. Piłkę mamy ponad rok, przetrwała wodę, śnieg, piach i memłanie małego owczarka. W tym roku ok 2 tygodni leżała pod śniegiem a gdy ją odnaleźliśmy piszczała jak należy i dalej piszczy bez zarzutów. Posiada wszystko to co powinien posiadać ideał piłki Franka oprócz... no właśnie jest jedno ale. Według psa jest średnia do memłania i tylko dlatego ma miejsce 2, ja osobiście dałabym jej 1 <3
NUMER 1
Szanownym numerem jeden jest " najlepsza piłka świata " czyli nie kto inny jak planetka firmy Planet Dog. Nie ma co się rozpisywać, fenomen tej piłki nie jest mi do końca zrozumiały, jednak jedno zauważyłam - zaczepisty zapach mięty który się utrzymuje.Pies kocha całym serduchem a ja nie żałuje wydanych sporych hajsów jak na zwykłą piłeczkę.
Koniecznie pochwalcie się jaka jest wasza top 5!






Mamy wszyściutkie piłki z tej listy i również Nela je uwielbia! Szał jest również na ażura oraz żabkę z JW :P No i na inne (najlepiej piszczące) zabawki.
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy!
Vasco woli pluszowe zabawki, jednak ostatnio zaczął szaleć za piłkami z wypustkami. Pozdrawiamy ;)
OdpowiedzUsuńMiałyśmy niektóre z wymienionych zabawek i niestety nie zdały egzaminu :) Sonia nie jest typem piłkowego maniaka i naprawdę ciężko zainteresować ja czymś innym niż pluszak czy piszczałka. Obecnie zastanawiam się nad planetką (nasza ostatnią szansą :D)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Patrycja
U nas także część z tych piłek się sprawuje.Ale jeszcze liker wymiata na spacerach i oczywiście największą furorę robią szarpaki ;)
OdpowiedzUsuńSUper blog!
Zaobserwowane <3
Pozdrawiamy
https://adventurewithfiga.blogspot.com/
Mamy wszystkie te zabawki oprócz Chuckita Ultra Squeaker'a, wszystkie owczar kocha, ale chyba najbardziej planetkę :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy!
http://z-zycia-owczarka.blogspot.com/